Wiadomości - Aktualności

Wigilia i Boże Narodzenie w naszych domach

Dodał: Patryk Data: 2020-12-16 11:29:32 (czytane: 492)

Wigilia i Święta Bożego Narodzenia, to ważny i bardzo przyjemny okres w końcówce roku, na który wszyscy czekamy. Każdy przygotowuje się do tych trzech dni na swój własny sposób.

Dla każdego człowieka jest to czas pokoju, spokoju, radości, rodzinnych spotkań, a także czas magii. Tak było, jest i miejmy nadzieję, że tak zostanie.

Co oznacza słowo WIGILIA ?

Z łaciny – czuwanie, straż. Dzień poprzedzający inny dzień zwykle świąteczny. W Rzymie - część nocy równa trzem godzinom. (słownik PWN)

Obchody Wigilii Bożego Narodzenia koncentrują się wokół tzw. Wieczerzy wigilijnej, której genezy można się dopatrywać w starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego „agape” – z greckiego – miłość. W Polsce weszła na stałe do tradycji dopiero w XVIII wieku.

Do 2003 roku, obowiązywała w tym dniu wstrzemięźliwość od posiłków mięsnych. Obecnie post jest zalecany, ale nie nakazany. Wieczerzę wigilijną nazywa się też Wilią, Postnikiem, Bożym Obiadem, po staropolsku – Godami, a na wschodzie kraju Kutią – od głównej potrawy. (szkoła.pl)

U starożytnych Słowian, czas Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku, to „Szczodre Gody” – to początek nowego roku. Tryumf światła, który daje ziemi nadzieję na wypuszczenie nowych plonów.

Nazwa Szczodre Gody ma rodowód prasłowiański. Wyraz „god” znaczył po prostu rok. Gody to liczba mnoga, zatem Szczodre Gody, to czas kiedy jeden rok przechodzi w drugi. Obchody Godów trwały około dwóch tygodni. Współczesnym odpowiednikiem tych obchodów jest okres świąteczny, który trwa od Wigilii Bożego Narodzenia, aż do Trzech Króli. W polskiej tradycji jeszcze do XVIII wieku, czas Bożego Narodzenia powszechnie nazywano mianem Godów.

Przyjęło się, że w czasie wigilijnej wieczerzy, na stole powinno znajdować się 12 różnych potraw – każda z nich była dziękczynieniem za jeden miesiąc minionego roku. Na czas od Wigilii do Trzech Króli składa się 12 wieczorów – nazywanych „Świętymi wieczorami”. W czasie każdego z nich, wróżono jaki będzie poszczególny miesiąc ,w nadchodzącym roku.

Zarówno w wierzeniach dawnych Słowian jak i w wierze Chrześcijan, w Wigilię rozdawano prezenty dzieciom i krewnym. Dawniej były to po prostu pierogi zwane „szczodrakami”, bo trzeba było być tego dnia szczodrym – rozdawać, obdarowywać, cieszyć się. Taki sam zwyczaj u Słowian dawnych i Chrześcijan, to pochody kolędników, którzy obchodzili domostwa z życzeniami pomyślności w nadchodzącym roku.(Sławosław.pl)

 

POTRAWY WIGILIJNE

12 potraw wigilijnych przygotowywano głównie z płodów ziemi: maku, ryb, kapusty, grochu, ziemniaków, miodu, zboża, orzechów, owoców, grzybów. Dawniej liczba potraw na wigilijnym stole musiała być nieparzysta. Istniała opowieść, że Judasz ukradł przed uroczystą wieczerzą pieczoną gęś i dlatego zabrakło jednego dania, dla jednego z Apostołów, których liczba była parzysta. Na stole biednego chłopa gościło 5 albo 7 potraw. Na stole szlacheckim gościło 9 potraw. W domu magnatów było na stole 11 potraw. Na 12 i więcej potraw pozwalali sobie tylko najzamożniejsi arystokraci.

7- to symbol dni tygodnia, 9 – to symbol Chórów Anielskich, 12 – symbolizuje 12 Apostołów, a wg wierzeń ludowych, nawiązuje do 12 miesięcy roku.

Od wieków wierzono, że podczas Wieczerzy wigilijnej należy spróbować każdej potrawy, bo w ten sposób okazuje się szacunek dla płodów ziemi i pokarmów, które się z nich przyrządza. Przestrzeganie tej tradycji, miało zapewnić wypełnione zapasami spiżarnie i ustrzec przed głodem. Ku przestrodze opowiadano, że osoba która pominie którąkolwiek z potraw wigilijnych, nie dozna jakiejś korzyści, bądź przyjemności w nowym roku. (A. Banaś „Symbolika 12 dań…)

RODZAJE POTRAW WIGILIJNYCH NA ZIEMI STOPNICKIEJ ORAZ SYMBOLIKA POTRAW

Kolejność potraw podawanych na stół podczas Wieczerzy wigilijnej, jest uzależniona od upodobań, albo zwyczajów danego domostwa.

Ja przedstawię potrawy w przypadkowej kolejności.

Pierwszą potrawę, którą zaprezentujemy jest ZUPA GRZYBOWA – przygotowała ją dla nas Pani Mirosława Rózga z Jastrzębca. Głównymi składnikami tej zupy są grzyby – koniecznie leśne, zasuszone jesienią, najlepiej borowiki, które każda gospodyni odkłada w osobny słoik, specjalnie do wigilijnej zupy grzybowej. Zupę podaje się zwykle z makaronem – ręcznie robionym, albo z grzankami z suchego chleba.

 aa1_2.jpg

aa2.jpg 

Dlaczego zupa z grzybów? Bo to dar lasu. A ponieważ rosną w lesie, uchodziły od zawsze za magiczną potrawę, wykradzioną z innego świata. Symbolizują uleganie pokusom i dlatego są tak bliskie ludziom.

Drugą potrawą z grzybami w roli głównej są PIEROGI Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI – które przygotowała dla nas Pani Krystyna Walasek ze Szczytnik. To bardzo pracochłonna potrawa i wymagająca niezwykłego kunsztu, bo jej smak nie zawiera się tylko w odpowiednich proporcjach produktów – smaku pierogom nadają również misterne warkoczyki, w które zaplata się ciasto. Jeśli gospodyni, posiądzie tą umiejętność – jest wielka!

aa3.jpeg

Trzecią potrawą pojawiającą się od zawsze na stole wigilijnym jest KAPUSTA Z GROCHEM I GRZYBAMI – tą pokazała jak przygotować Pani Alicja Łukawska z Zaborza. Nie jest sztuką wymieszać wiele składników tej potrawy, sztuką jest tak to uczynić, aby żaden z nich nie górował smakiem nad innym, tylko współgrał w smaku z innymi. Zrównoważenie każdego ze smaków, jest sztuką.

aa4.jpeg 

Groch to symbol obfitości, urodzaju, bogactwa. Kapusta to symbol trwałości sił życiowych. Jedzenie w Wigilię grzybów, kapusty i grochu miało zapewnić siłę i witalność, chronić uczestników wieczerzy od złego, przynosić szczęście, dostatek, zapewnić zdrowie. W niektórych naszych domach, pod białym obrusem, obok pieniążków kładzie się ziarna grochu, aby cały rok w domu były pieniądze.

Czwarta potrawa to – GOŁĄBKI Z KASZĄ JĘCZMIENNĄ I GRZYBAMI  przygotowała ją Pani Magdalena Adamczyk ze Smogorzowa -  jest to potrawa, którą niewiele gospodyń podaje na wigilijny stół. Żeby była smaczna, trzeba podczas jej przygotowywania trochę się napracować. Najpierw należy zadbać o kaszę,  tak ją „utaić” żeby nie była ani za twarda, bo będzie kłuła podniebienie, ani za miękka, bo oblepi zęby. Potem jest sporo roboty przy liściach kapusty, które należy obgotować do miękkości, a potem zawijać malutkie zgrabne gołąbeczki, takie „na raz” do buzi. Dużo się ich nie zje, bo syte, a roboty przy nich pół dnia. Niemniej jednak zachęcamy do spróbowania tej potrawy – jest pyszna.

aa5.jpeg 

aa6.jpeg 

Piąta potrawa to BARSZCZ CZERWONY Z USZKAMI – który przygotowała Pani Agnieszka Wróbel ze Szczytnik – Wigilia bez czerwonego barszczu z uszkami, to jak niedzielny obiad bez rosołu. Gotuje się ten barszcz raniutko, ze świeżych składników, bo smak musi być wyjątkowy, trochę słodki,  i trochę kwaśny, żeby nawiązywał do dni codziennych – raz wesołych, raz smutnych.  Tradycja podawania tej potrawy sięga XVI wieku, kiedy to Mikołaj Rej wymienił ją w „Żywocie człowieka poczciwego” jako żywność dziwną ubogiego ludu. Żywność dziwną, bo postną, ugotowaną na tym co gospodyni miała pod ręką, a żeby nie była smutną ta potrawa, koloru królewskiego nadawał jej burak – soczysty, czerwony, pachnący ziemią. Każda gospodyni wiedziała, że nawet postna zupa, kiedy jest gotowana dla najbliższych, których się kocha, smakuje wyśmienicie. Do gotowania barszczu czerwonego używa się buraka czerwonego i czosnku. Warzywa te posiadają mnóstwo właściwości odżywczych i wspaniale działają na nasz organizm – wiadomo o tym od niepamiętnych czasów. Z warzywami tymi związane są wierzenia, że ten, kto je spożywa doczeka się sędziwego wieku, w dobrym zdrowiu, a uroda jego, będzie zachwycać do końca życia. 

aa7.jpeg 

aa8.jpeg 

Szósta potrawa, której nie może zabraknąć na wigilijnym stole to KASZA JAGLANA ZE ŚLIWKAMI – którą prezentuje tu Pani Justyna Wach-Rajtar z Kuchar . Potrawa ta, podobnie jak każda potrawa z kaszą wymaga od gospodyni cierpliwości, kasza bowiem zostawiona sama sobie, na pewno się przypali, szczególnie ta ze śliwkami suszonymi. Jest to najzdrowsza potrawa, łagodząca mnóstwo dolegliwości jelitowych i żołądkowych. Proso, z którego pozyskuje się kaszę jaglaną, było jednym z pierwszych zbóż, uprawianych przez naszych przodków. Wiele istnień ludzkich uratowało przed głodem. Kraszono kaszę śliwkami, bo były łatwo dostępne – najlepiej smakowały zawsze te dzikie – suszone, pachnące dymem drewnianym- owocowym. Ziarna zbóż, z których robiono kasze i mąki symbolizowały znak płodności Matki Ziemi.W tradycji Chrześcijańskiej – zboże jest manifestacją żywotnych sił ziemi. W symbolicznych cyklach pór roku, zboże oznacza lato, a Chrześcijanie odnoszą je do zmartwychwstania. W Polsce zboża mają określoną symbolikę, szczególnie u Słowian. Pszenica to u nich symbol dobrobytu i szczęścia – dlatego w Wigilię, przy stole , stał zawsze porządny snop pszenicy, z porządnie zawiązanym powrósłem, żeby szczęście mocno trzymało się domu. Jęczmień – z niego wypiekali chleb ubodzy. Owies – przynosił szczęście, dlatego święci się go w Boże Narodzenie, żeby wiodło się w rodzinie, w każdej dziedzinie. Żyto – utożsamia się z bogactwem. Kukurydza z majestatem i seksualnością. Ryż z płodnością i radością życia. Proso zaś składano w ofierze zmarłym.

Natomiast śliwka jest symbolem długowieczności i pomyślności oraz ochroną przed przeszkodami  i jeszcze odpędzała złe duchy. Dobrze jest gdy w kaszy jaglanej jest kilka śliwek z pestką. To ile kto znajdzie tych pestek, wróży mu lata bogactwa.

aa9.jpg 

Siódma potrawa to  KOMPOT Z SUSZU – przygotowała ją dla nas Pani Dominika Wróbel ze Szczytnik. Przygotowanie tego dania wydaje się proste. To jednak nie jest prawdą, cała tajemnica tkwi w tym, czy gospodyni, która ją gotuje jest osobą wesołą, dobrego serca, życzliwą – jeśli tak, kompot wychodzi przejrzysty, słodki, pachnący. Jeśli gospodyni ma zmartwienia, albo jest złośliwą babą, jej kompot jest mętny i gorzki. Po kompocie, który widzimy na zdjęciu, widać, że nasza Pani Dominika kwitnie! Użyte do ugotowania kompotu suszone jabłko jest symbolem Ziemi, wieczności, odkupienia, pokoju. W wierzeniach ludowych, jabłko to symbol odmieniania losu świata. Spożywając jabłko podczas Wigilii, domownicy przekazują sobie niejako znak pokoju. Natomiast gruszka to symbol stosunków międzyludzkich, zwłaszcza tych miłosnych, ze względu na jej kształt. U Chrześcijan utożsamia się ją z grzechem, natomiast w wierze starosłowiańskiej z miłością, radością życia, kobietą, która daje życie.

aa10.jpeg 

aa11.jpeg 

Ósmą potrawą jest KUTIA – przygotowała ją Pani Katarzyna Brońska z Wolicy. Nazwa pochodzi od słowa ukraińskiego (z greki) kókkos znaczy ziarno, pestka. Według ludowego znaczenia pochodzi od słowa kut- kąt. Oprócz okresu noworocznego, kutię spożywano na Dziady oraz stypę. Uważano ja za ulubioną potrawę Ziuzi – białoruskiej personifikacji zimy i chłodu. Jest to potrawa rodem z Litwy i Rusi, w Polse pojawiła się w XIX wieku, przygotowywana z maku, pszenicy, które trzeba najpierw „utaić” – ugotować, a potem zmieszać z rodzynkami, orzechami, suszonymi figami, morelami oraz miodem. Ta prosta potrawa, przez składniki, z których się składa, posiada symbolikę duchową. Mak użyty do jej przygotowania symbolizuje dostatek, urodzaj, płodność, ale też śmierć. W legendach Chrześcijańskich kwiaty maku wyrastały tam, gdzie spadały krople krwi Jezusa ukrzyżowanego. W słowiańskiej tradycji ludowej, mak był rośliną pozwalająca na przekroczenie granicy między życiem i śmiercią. (I. Wodzińska „O maku słów kilka”) Pszenica i inne ziarna zbóż, to znak płodności Matki Ziemi. Według tradycji chrześcijańskiej, zboże jest manifestacją żywotnych sił ziemi, pszenica użyta do kutii, to symbol dobrobytu i szczęścia. Orzechy włoskie symbolizują płodność i szczęście oraz tajemnicę ze względu na szczelną skorupkę. Orzech laskowy uchodzi za symbol mądrości i witalności. W Chrześcijaństwie – jego gorzka powłoka symbolizuje gorzką mękę Jezusa, skorupka to symbol drzewa krzyża, a owoc to serce. Niegdyś istniał przesąd, że jedzenie twardych orzechów uchroni przed bólem zębów i ich wypadaniem. Figi i daktyle – to symbol długowieczności, dostatku i powodzenia. Miód –  nasi przodkowie wierzyli, że jest to boski nektar, w którym tkwią magiczne moce. Spożywanie go miało zapewnić przychylność sił nadprzyrodzonych, chronić przed złem, zapewnić szczęście, dostatek i miłość. Miód robią pszczoły, a Egipcjanie opisywali je jako żywe łzy boga słońca. Miód mogli jeść tylko najwięksi dostojnicy i bogowie. W Biblii miód uważano za symbol nowego życia i odrodzenia. Pisano o nim: „ rzeczy pierwsze dla życia człowieka to: woda, ogień, żelazo, sól, mąka, mleko i miód”. Ten kto jadł miód otrzymywał dar jasnowidzenia. (artyk. Kocham miód), (J. Walczak „Symbolika potraw wigilijnych”)

aa12.jpeg 

Dziewiąta potrawa, która gości na stole wigilijnym to KLUSKI Z MAKIEM, przygotowała je,  według własnego przepisu Pani Wioletta Szczypkowska z Bosowic – to wspaniały świąteczny deser, do którego przygotowania używa się maku, o którego znaczeniu pisałam wcześniej. Trochę dziwne połączenie klusek i maku, ma swoje znaczenie, bo choć mak kojarzy się ze światem zmarłych, to jednocześnie oznacza pomoc. Zjedzenie choć niewielkiej ilości tej potrawy ma zagwarantować obfitość plonów. Jednak ze spożywaniem maku nie można przesadzać. Sprowadza  na nas min. sen, tak więc przedawkowanie go może doprowadzić do tego, że nie dotrwamy do końca kolacji, a o Pasterce nie ma co myśleć. (m.region.pl)

aa13.jpg 

Dziesiątą potrawą wigilijną są ŚLEDZIE – przyrządziła je dla nas Pani Renata Czapla ze Skrobaczowa. Ta potrawa to preludium do potraw rybnych na wigilijnym stole. Śledzie są symbolem postu i wyczekiwania. To również symbol rodziny – ten gatunek żyje stadnie podobnie jak człowiek. Jest to również symbol długowieczności – śledzie długo żyją. Dawno temu były pokarmem ubogich, bo dostępny i tani. Kiedy nie można było pozwolić sobie na mięso, to była potrawa uznawana za „ jedno z nielicznych szaleństw” na które mogli pozwolić sobie ubodzy. A dzięki możliwości długiego przechowywania w soli, szybko trafiły na stoły bogatych. Znane są przypadki kiedy podczas klęsk nieurodzaju, śledź uratował ludzi od śmierci głodowej, a mieszkańcy Boulogne we Francji, wynieśli go nawet na ołtarze. Ponadto jest to potrawa bardzo zdrowa i bardzo korzystnie wpływająca na organizm człowieka, dzięki np. kwasom Omega.

aa14.jpg 

Po tej potrawie na stół wigilijny podaje się naszą jedenastą potrawę KARPIA- którego przygotowała Pani Lucyna Wic ze Smogorzowa.  Ryba to symbol Jezusa Chrystusa. To symbol odradzania się do życia i chrztu, to symbol długowieczności i nieśmiertelności, to wreszcie symbol rodziny. To również symbol tajemnicy. Starogrecka nazwa ryby „ICHTHYS” znaczy Jezus, Chrystus, Boga, Syn, Zbawiciel. Według wierzeń ludowych ryba symbolizuje płodność i narodziny. Do Polski przywędrował w XII wieku, za sprawą zakonu Cystersów. Nie od zawsze był królem potraw rybnych w Wigilię. Dopiero w czasach PRL-u, kiedy był masowo hodowany, ze względu na niskie koszty i małe wymagania, trafił do polskich domów jako ogólnodostępny produkt. Nasi przodkowie wierzyli, że zjadanie ryb podczas Wieczerzy wigilijnej przyniesie błogosławieństwo i szczęście. Do dzisiaj panuje zwyczaj, by w Wigilię mieć w portfelu łuskę karpia, albo najdłuższą i najgrubszą ość ryby, bo to zapewni dobrobyt i dostatek. Po dziś dzień karp jest trochę utrapieniem, a trochę tajemnicą. Utrapieniem, bo pływającego w miednicy zwierzęcia nikt nie chce pozbawić życia, a tajemnicą, bo wszyscy, nawet dorośli wierzą naiwnie, że zdarzy się cud i karp przemów, i spełni choć jedno nasze życzenie. A podobno wiara czyni cuda, więc jeśli się ktoś wreszcie tego doczeka, niech się z nami podzieli informacją.

aa15.jpeg 

Dwunastą potrawą jest SAŁATKA WARZYWNA – przygotowała ją dla nas Pani Maria Manierak ze Stopnicy. Wszyscy uważamy, że to taka pospolita potrawa. A to jest potrawa, która ma w sobie mnóstwo symboliki. Po pierwsze przygotowuje się ją z wielu składników, ale tak je trzeba dobrać żeby jeden drugiego nie wykluczył, nie stłumił, żeby w potrawie zapanowała harmonia smakowa, bo inaczej nie da się jej strawić. Podobnie jest w naszym życiu- też składa się z mnóstwa czynników, które je kształtują i ważne jest żeby żaden z nich nie zdominował innych zbyt mocno, bo nie będziemy szczęśliwi i spełnieni. Następnie każde z warzyw użyte do tej sałatki jest symbolem przede wszystkim zdrowia, a jeśli jest na naszym stole , to jesteśmy bogaci, bo mamy co jeść. Sałatka interpretowana jest jako symbol witalności, przedstawia zbiór wszelkiej wiedzy, talentów, umiejętności, zdolności. Poszczególne warzywa symbolizują plony ziemi i dlatego nie może jej zabraknąć na wigilijnym stole. Już pradawni Słowianie znali smak i moc warzyw, które wykorzystywali nie tylko w kuchni, ale też w magii, tej dobrej dla ratowania zdrowia i życia oraz tej złej dla ukarania wroga.  Sałatka  jest też symbolem cierpliwej gospodyni, bo żeby pokroić w równą kostkę wszystkie warzywa, naprawdę trzeba być cierpliwym.

aa16.jpeg 

Najważniejszą jednak potrawą wigilijną jest CHLEB – upiekła go dla nas Pani Lucyna Wic ze Smogorzowa. To pokarm, którego nie powinno zabraknąć na żadnym stole, w żadnym domu. Chleb symbolizuje ciało święte, światłość, ofiarę, mądrość, płodność, byt. W słowiańskiej tradycji był symbolem pożywienia, dostatku i pomyślności. Towarzyszy człowiekowi we wszystkich obrzędach, jako najważniejszy dar Boga.

Wszystkie potrawy wigilijne, przygotowane przez Panie z naszej Gminy, są ważne dla historii Ziemi Stopnickiej, bo rodzime tradycje kulinarne, są ważnym elementem dziedzictwa regionu i jego oryginalności. Kultywowanie tradycji przodków, jest bardzo ważne. To na nas spoczywa obowiązek pokazywania młodemu, a przypominania starszemu pokoleniu, skąd nasz ród i nasza wiara. Nie należy wstydzić się wiary przodków, bo to ona dała początek wszystkiemu, w co wierzymy dzisiaj.

SYMBOLE WIGILIJNE

Biały obrus – symbol narodzenia Jezusa, który został ubrany w białe szaty. Biały kolor to u Chrześcijan symbol światłości, niewinności, chwały. U Słowian biały kolor to symbol żywej wody, boskiego światła, to kolor jednoczący wszystko w absolutnej zgodzie. Biały obrus używany był do neutralizowania złych intencji ze strony złych ludzi – gości domu.

Sianko – symbolizuje ubóstwo, w jakim narodził się Jezus, jest symbolem skromności, ale też dobrobytu. U Słowian to ofiara dla bóstw wegetacyjnych, które zapewniały urodzajne plony.

Snopek zboża – zwany królem, składał się z żyta, pszenicy, owsa, stawiano go w kącie obok choinki. Stał aż do Trzech Króli. Potem dodawano ziarno ze snopa do ziaren zasiewanych wiosną    w polu. Ważnym było, żeby snop składał się ze zboża, które jako pierwsze zostało zżęte podczas żniw.

Opłatek – symbol chleba. Łamanie się opłatkiem, to bardzo polski zwyczaj. Wierzono,że wrzucając go do studni, oczyszcza się wodę, a gdy dzieli się nim ze zwierzętami, będą one płodne, zdrowe i dostarczą bogactwa gospodarzowi. Poprzez dzielenie się opłatkiem z drugą osobą, przekazujemy sobie znak pokoju, wybaczamy. Więc jeśli nie jest to gest szczery, lepiej go nie czynić.

Dodatkowe miejsce przy stole – dla wędrowca symbolizującego Chrystusa wędrowca. W starosłowiańskiej tradycji wierzono, że w tą noc duchy przodków wędrują po domostwach i sprawdzają czy o nich nie zapomniano. Dlatego nie wolno było myć po kolacji wszystkich naczyń, żeby duchy miały się czym poczęstować. Albo należało na stole zostawić po troszeczku pokarmów jako gościnę dla nich.

Choinka – u Słowian do domu przynoszono tzw. podłażnika – ściętą sosnę, albo jodłę czy świerka i wieszano pod sufitem, a potem zdobiono jabłkami, orzechami, ciastkami, świeczkami  i łańcuchami. Robiono to po to, by udobruchać niebezpieczne demony leśne. Dziś choinka jest kojarzona z biblijnym drzewem poznania dobra i zła, a ozdoby wieszane na choince, odnoszą się do chrześcijaństwa np. łańcuchy więź Boga z ludźmi, lampki – światło boskie.

Gwiazda – symbolizuje światło niebiańskie nad stajenką w Betlejem. Natomiast Słowinie wierzyli, że każdy człowiek ma przypisaną jedną gwiazdę, która pojawia się na niebie wraz z narodzinami, a gaśnie wraz ze śmiercią człowieka. Gwiazda to symbol światła, życia i dobroci. Łączy w sobie moc Bogów, siły Natury, mądrość przodków. (K. Moszyński „Kultura ludowa Słowian”), (J. Adamowski „Wigilia polska….”, „Zwyczaje, obrzędy, wierzenia…..”)

 

Szanowni Państwo! Nasi drodzy czytelnicy. W imieniu własnym, całego zespołu pracowników Miejsko-Gminnego Centrum Kultury w Stopnicy i Pań, które pomogły mi napisać ten artykuł, za co im serdecznie dziękuję, życzę Państwu zdrowych, spokojnych, smacznych Świąt Bożego Narodzenia, w gronie rodziny i przyjaciół. Nowy Rok 2021, niech obfituje w radość i szczęście oraz pomyślność, w każdej dziedzinie Waszego życia.

Wioletta Ciećko.

Przeczytaj kolejną wiadomość:

Pomoc prawna oraz nieodpłatne poradnictwo obywatelskie na odległość

DO ODWOŁANIA NIEODPŁATNA POMOC PRAWNA ORAZ NIEODPŁATNE PORADNICTWO OBYWATELSKIE SĄ UDZIELANE ZA POMOCĄ ŚRODKÓW KOMUNIKACJI NA ODLEGŁOŚĆ...